Wyszukiwarki na Dalekim Wschodzie
Drogi Czytelniku!
W poprzednim biuletynie gemiusRanking PL zajęliśmy się kwestią rozpowszechniania się coraz nowocześniejszych modeli telefonów komórkowych wśród najmłodszych i wniosków, jakie z tej sytuacji płyną dla marketerów. Dziś, jako że wakacje są już w pełni, chcielibyśmy zabrać Państwa w rankingową „podróż” na Daleki Wschód, by tam odnaleźć kraj, w którym, podobnie jak w Rosji i Czechach, Google nie osiągnął pełnej dominacji na rynku wyszukiwarek.
Sytuacja Google’a w Europie jest wszystkim dobrze znana. Jak wiadomo, na rynku rosyjskim niepodzielnie króluje Yandex (zgodnie z wynikami badania gemiusTraffic w tygodniu 5.07-11.07.2010 62,54% średniego udziału wizyt rozpoczętych wejściem z wyszukiwarek na serwisy objęte badaniem gemiusTraffic), a Czesi najbardziej ufają rodzimemu Seznamowi. Tym samym dominacji Googla daleko jeszcze do wszechobecności, tym bardziej, iż wspomniani dwaj „buntownicy” cieszą się silnym wsparciem opozycji Googla z Dalekiego Wschodu. Jak pisaliśmy w jednym z wcześniejszych biuletynów, największą i najbardziej spektakularną „karierę” robi oponent Googla z Państwa Środka, Baidu (obecnie ok. 60% udziału w rynku).
Jednak nie tylko Baidu „broni” Azji przed potęgą giganta z Mountain View – podobną sytuację można zaobserwować w Korei Południowej. W tym kraju prym na rynku wyszukiwarek wiedzie Naver (nazwa pochodzi od połączenia dwóch angielskich słów: navigator i neighbour) – zgodnie z cytowanymi w tym i podobnych artykułach wynikami badań ta wyszukiwarka posiada ponad 70% udziału w tamtejszym rynku.
Jakie są powody niechęci Koreańczyków do Google’a - wyszukiwarki, która zawojowała już prawie cały świat? Pierwszą z przyczyn, dla której Naver cieszy się większą popularnością, jest specyfika języka, jakim posługują się jego użytkownicy - podobnie jak w przypadku Yandexa i Baidu, użytkownicy Navera używają specjalnego (w tym wypadku koreańskiego) alfabetu. Świadomi tego faktu twórcy Navera przygotowali tzw. KnowledgeiN, który jest swego rodzaju rozbudowaną bazą danych pytań i odpowiedzi, tworzoną przez samych użytkowników właśnie w języku koreańskim. Przy podaniu określonego zapytania, informacje z KnowledgeiN są łączone ze standardowymi wynikami wyszukiwania, tak by zaoferować użytkownikowi możliwie wyczerpujący wachlarz odpowiedzi.
Inną kwestią, która pomaga Naverowi utrzymywać dominacje na południowokoreańskim rynku, jest sprawa samego wyglądu strony głównej wyszukiwarki. Jak się okazuje, ascetyczna strona Google’a jest w mniemaniu tamtejszych użytkowników zbyt prosta i nudna. Strona główna Navera prezentuje swoim użytkownikom, poza oknem wyszukiwarki, newsy, plotki, interesujące zdjęcia i popularne tematy – słowem wszystko, co każdy Koreańczyk chce mieć pod ręką. Potrzeba dodatkowych informacji wśród miejscowych jest tak silna, że na tym rynku nawet strona główna Google’a wygląda zupełnie inaczej niż ta znana nam, Europejczykom.
Niewątpliwie, popularność Navera wynika również w pewnym stopniu z „lokalnego patriotyzmu” – jest to wyszukiwarka stworzona przez Koreańczyków (firma NHN) i w dużej mierze dla Koreańczyków :).
Wakacyjnie zachęcam do zapoznania się z wynikami badania gemiusTraffic za tydzień 5.07 – 11.07.2010 r.
Z pozdrowieniami,
Grażyna Jakubowska
Statystyki
PDF
RSS