W kleszczach kodeka
Drogi Czytelniku!
Internet obiegła ostatnio bardzo ważna informacja, którą postanowiliśmy skomentować. Serwisy youtube.com i vimeo.com oficjalnie poinformowały o swoich planach związanych z rezygnacją z wykorzystywania technologii Flash na rzecz standardu HTML5. Wiadomość ta rozpętała dyskusję dotyczącą szczegółów tych decyzji, które mogą okazać się bogate w następstwa dla dalszego rozwoju internetu. Spójrzmy na nie zatem oczyma użytkownika i przekonajmy się, jakie zmiany czekają nas w nieodległej przyszłości.
Zacznijmy od uporządkowania podstawowych pojęć. Serwisy wideo, takie jak youtube.com, bazują (jeszcze) na technologii Flash – udostępniane za ich pośrednictwem materiały wideo konwertowane są do postaci plików FLV, których oglądanie w przeglądarce internetowej jest możliwe dzięki odtwarzaczom wykorzystującym odpowiednią wtyczkę. Flash Player, bo o tej wtyczce mowa, choć oparty na standardzie zamkniętym, jest obecnie dostępny bezpłatnie dla niemal każdej przeglądarki. Dane na temat jego używalności w Polsce i krajach regionu CEE dostępne są na stronach serwisu Ranking w sekcji Flash Player.
Co takiego zatem zmienia standard HTML5? Daje wiele nowych możliwości, w tym między innymi pozwala na umieszczanie filmów na stronach internetowych za pomocą znacznika <video/>, a więc z całkowitym pominięciem rozwiązań dostarczanych przez firmę Adobe. Filmy będą musiały być jednak nadal kodowane przez wydawców i dekodowane na komputerach użytkowników. Za pomocą jakiego oprogramowania? Oto kluczowe pytanie.
Rozwój standardu HTML5 w jeszcze większym stopniu przeniesie ciężar odpowiedzialności za poprawną obsługę wideo na przeglądarki internetowe, które już rozpoczęły wyścig zbrojeń. Nowe odtwarzacze jeszcze bardziej będą przypominały programy desktopowe czy urządzenia stacjonarne – próbując odtworzyć film będą potrzebowały odpowiedniego kodeka. Google i Apple podjęły już decyzję i kupiły prawa licencyjne do systemu kodowania h.264 (wykorzystywanego między innymi w technologii Blue-ray). Będzie on dostarczany wraz z przeglądarką Chrome i Safari, a po zainstalowaniu odpowiednich rozszerzeń stanie się dostępny także w MSIE. A co z innymi przeglądarkami? Cóż, tu zaczyna się problem.
Kodek h.264 jest rozwiązaniem komercyjnym. O ile jego wysoka jakość nie pozostawia wątpliwości, o tyle powszechne wsparcie już tak. Poważne wątpliwości co do takiego rozwiązania manifestuje społeczność zgromadzona wokół projektu Firefox. Zakup i dystrybucja zamkniętego standardu przez Fundację Mozilla byłyby pogwałceniem jej statutu, który zobowiązuje ją do działań na rzecz wolnego oprogramowania i swobodnego rozwoju standardów internetowych. Fundację w jej antykomercyjnej kampanii wspiera serwis Dailymotion, wraz z którym rozwija system kodowania Theora.
Czy grozi nam monopolizacja rynku internetowego wideo? O ile Vimeo.com postanowiło nie zrywać całkowicie z technologią Flash, pozostawiając użytkownikom możliwość wyboru sposobu oglądania filmów, o tyle osoby korzystające z przeglądarki Firefox mogą w przyszłości mieć utrudniony dostęp do swoich filmów zamieszczonych na YouTube. Kto na tym skorzysta, a kto straci? Zachęcamy do śledzenia publikowanych przez nas statystyk, które pokażą czy Flash Player przejdzie na technologiczne „pół etatu” i czy działania konkurencji będą w stanie załamać wzrostowy trend popularności Firefoxa.
Zapraszam do zapoznania się z wynikami badania gemiusTraffic za tydzień 01.02.2010 — 07.02.2010.
Z pozdrowieniami,
Bartosz Wardziński
Statystyki